ALE HISTORIA

Radzyńska Spółdzielnia stawia na sport!

Z okazji 50-lecia Spółdzielni Spożywców (obecnie PSS „Społem) w 1957 została wydana okolicznościowa publikacja. Znajduje się w nim interesujący artykuł Michała Pocztarskiego „Radzyńska Spółdzielnia w sporcie”.

 

Spółdzielnia radzyńska posiada dość bogate tradycje współdziałania w rozwoju kultury fizycznej na terenie miasta.

Rok 1936 był rokiem realizacji, budowy w Radzyniu najpiękniejszego w skali powiatowych miasteczek Lubelszczyzny – stadionu sportowego. Teren pod stadion otrzymało społeczeństwo w 99-letnią dzierżawę  za symboliczną złotówkę od ob. Szlubowskiego. Teren był podmokły, sąsiadujący z rzeczką, osuszenie którego, wyrównanie, budowa basenu pływackiego, bieżni, boiska do piłki nożne, ręcznej i trybun wymagało dużych nakładów finansowych. Dużym wysiłkiem władz powiatowych i społeczeństwa pokonano te trudności.

Obiekt sportowy został oddany do użytku publicznego. Poważny wkład w budowę stadionu  włożyła Spółdzielnia nasza, przekazując Komitetowi Budowy wydysponowane na ten cel kwoty. 

Rozwój sportu w mieście naszym został zahamowany z nadejściem nocy okupacyjnej, okupant zabronił kontynuowania życia sportowego, obawiając się (słusznie zresztą) wszelkiego rodzaju zrzeszeń młodzieży. (…)

W Radzyniu działacze sportowi mobilizują wokół siebie chętną do uprawiania sportu młodzież, powstaje klub sportowy „Orlęta”, któremu w rozwoju w miarę posiadanych możliwości pomaga nasza Spółdzielnia. W latach 1946-57 w poszukiwaniu dróg szybszego rozwoju kultury fizycznej, w mieście naszym tak jak i na terenie  całego kraju życie sportowe uległo całemu szeregowi reorganizacji. Radzyński Klub zmieniał kolejno nazwy i przynależność organizacyjną i z Orląt” zmieniono nazwę Klubu na „Ogniwo” o przynależności administracyjnej do PPRN.

W roku 1954 powstało obok „Ogniwa” nowe zrzeszenie sportowe pionu spółdzielczego „Spójnia”, patronat nad którym objęła PSS wspólnie z PZGS. 

W roku 1955 dokonano zfuzjowania zrzeszeń sportowych „Ogniwa” i „Spójni” w nowe zrzeszenie „Sparta” po patronatem PSS. Przy nazwie tej zrzeszenie utrzymało się do r. b. [1957 – przyp. red.]

 

Ze wspomnień Ireny Hapkowej: W tym też przedwojennym czasie powstał u nas stadion sportowy, przy ulicy Warszawskiej, ale na dawnym dworskim terenie o nazwie „Rabsztyn.” Teren ten podarował miastu dziedzic okolicznych dóbr – Bronisław Szlubowski. Nawet przez jakiś czas przy jego budowie pracował mój brat Czesław,Obrębski  w nadzorze, kiedy nie miał stałej pracy. Otwarcie było uroczyste i zaczęło się nabożeństwem w kościele. Przemawiał ksiądz Konstanty Grzybowski. Byłam w kościele i na tym otwarciu. Od tej pory odbywały się tam mecze piłki nożnej i różne obchody czy uroczystości. Były ładne trybuny. Obok funkcjonował basen kąpielowy.

 

Po październikowej odnowie życia naszego aktyw sportowy i sportowcy miasta Radzyń na Walnym Zebraniu postanowili powrócić do dawnej nazwy Klubu „Orlęta” z utrzymaniem patronatu nad Zrzeszeniem przez naszą Spółdzielnię. Niezależnie od wzlotów i upadków życia sportowego Radzynia, jak też przebytych reorganizacji – Spółdzielnia nasza zawsze pomagała w miarę swoich możliwości do krzewienia wśród młodzieży zdrowej moralnie i fizyczne rozrywki, jaką jest sport.

(…) Z inicjatywy naszej Spółdzielni z okazji świąt narodowych i spółdzielczych organizowane są mecze piłki nożnej z zespołami innych zakładów pracy. Mecze te, obok znaczenia propagandowego dla rozwoju sportu, wnoszą w dość ospałe życie naszego miasteczka ożywienie i dużo zdrowego humoru, ponieważ w zespołach oprócz byłych zawodników Klubu biorą udział pracownicy starsi, którzy nigdy nie kopali piłki, stąd na boisku w czasie trwania meczu powstaje dużo komicznych sytuacji bawiących publiczność. Spotkania te zdobyły sobie ustaloną reputację. Frekwencja publiczności na tych propagandowych zawodach kilkakrotnie przewyższa osiąganą na klasowych rozgrywkach mistrzowskich Klubu Radzyńskiego.

(…) W drużynach piłki nożnej, siatkówki, hokeja, tenisa stołowego i innych nie brak nigdy pracowników naszej Spółdzielni będących zawodnikami nie słabszymi od innych. W indywidualnych rozgrywkach ping-pongowych w okresie 2-ch lat palmę pierwszeństwa na terenie powiatu dzierżył Kol. nasz – Kowalski Tadeusz.

 

PODPIS.: ZDJ.: Tomasz Odrzygóźdź

Ze wspomnień Ireny Hapkowej: W tym też przedwojennym czasie powstał u nas stadion sportowy, przy ulicy Warszawskiej, ale na dawnym dworskim terenie o nazwie „Rabsztyn.” Teren ten podarował miastu dziedzic okolicznych dóbr – Bronisław Szlubowski. Nawet przez jakiś czas przy jego budowie pracował mój brat Czesław, w nadzorze, kiedy nie miał stałej pracy. Otwarcie było uroczyste i zaczęło się nabożeństwem w kościele. Przemawiał ksiądz Konstanty Grzybowski. Byłam w kościele i na tym otwarciu. Od tej pory odbywały się tam mecze piłki nożnej i różne obchody czy uroczystości. Były ładne trybuny. Obok funkcjonował basen kąpielowy.


Co zawierała książeczka członkowska?

Co znajdziemy w książeczce członkowskiej Okręgowego Spółdzielczego Stowarzyszenia Spożywców?

 

W archiwach radzyńskiego PSS-u, jak swoisty wstęp do opas lej kroniki Powszechnej Spółdzielni Spożywców znajdujemy małą książeczkę członkowską Okręgowego Spółdzielczego Stowarzyszenia Spożywców.

 

Należała ona do pani Reginy Machowskiej z Branicy. Została zarejestrowana przy 1000 sklepie Spółdzielni.

 

Na 2. stronie znajdujemy Zadania Spółdzielni.

 

Spółdzielnia nasza zawiązana została w celu zaspokojenia wspólnemi siłami materialnych i kulturalnych potrzeb członków.

 

Dla urzeczywistnienia tego celu spółdzielnia organizuje i prowadzi wszelkiego rodzaju zakłady gospodarcze, w których kupuje hurtowo, przerabia oraz wytwarza artykuły spożycia i przedmioty użytku domowego a następnie odsprzedaje je detalicznie swoim członkom.

 

- czytamy w credo spółdzielni, która podkreśla, iż:

 

Spółdzielnia dąży (…) do ustroju, opartego na społecznem władaniu środkami produkcji i wymiany, w którem wszelka działalność gospodarcza prowadzona byłaby w myśl interesów spożywców.

 

(…) ze swych zadań Spółdzielnia wywiązuje się tylko wtedy, gdy członkowie solidarnie poprą jej pracę.

 

- zaznaczają autorzy.

5 obowiązków Spółdzielcy:

 

1. Czynić zakupy wszelkich towarów w sklepie własnej Spółdzielni. Każdy grosz, wydany handlarzowi, wzmacnia siły naszych wrogów i podrywa byt Spółdzielni.

 

2. W miarę możności powiększać udziały. Skoro Spółdzielnia zgromadzi większą sumę własnych kapitałów, to za te środki rozszerzy działalność i tym sposobem większej korzyści przysporzy członkom.

 

3. Wszelkie sumy oszczędności wpłacać do kasy oszczędnościowej przy Spółdzielni.

4. Uczęszczać na Walne Zgromadzenia członków celem zapoznania się z działalnością Spółdzielni i wypowiadania własnych uwag i życzeń.

 

5. Znajomych pouczać o zadaniach i zasadach ruchu spółdzielczego oraz zachęcać ich do zapisywania się do Spółdzielni i popierania jej pracy.

 

Kolejne strony to „Obrachunek udziału członka spółdzielni. Cztery rubryki zawierały następujące dane: datę, treść, sumę i podpis.

Jedyna adnotacja w rzeczonej książceczce to wpłata, dokonana 23 czerwca 1937 r.

 

Nad wspomnianymi tabelami znajdowały się obrazki-hasła, stanowiące swego rodzaju motta – idee Spółdzielni:

 

Spółdzielnia zbudowana jest na samopomocy członków. Pragniesz większej korzyści ze spółdzielni to popieraj jej pracę

 

Spółdzielnia dba o zaspokojenie potrzeb członków.

 

Kto wszystko kupuje w spółdzielni, ten otrzymuje większą sumę zwrotów od zakupów.

 

Im więcej członków tem potężniejsza spółdzielnia i większą wszystkim okazuje pomoc.

 

Jednajcie członków do spółdzielni – jeżeli mało członków to słaba jest spółdzielnia i mniejszą wyświadcza pomoc.

 

W Spółdzielni rządzą wszyscy członkowie. Jeżeli zauważysz w Spółdzielni coś złego to szczerze powiedz o tem na walnym zgromadzeniu.

 

Spółdzielnia jest drogą, po której ubodzy spożywcy mogą dojść do władania wielkiemi składami i fabrykami i temi tak kierować jak wymagają ich codzienne potrzeby

 

Znajdujemy w niej – dziś budzące uśmiech -  także rozróżnienie krytykowanego „prywatnego władania kapitałem, w którym to ustroju główną pobudką gospodarki jest osobisty zysk pośrednika”:

 

Sklepikarz zabiega o zgromadzenie tylko największych zysków dla siebie.

 

Końcowe strony książeczki to wskazówki dla członków:

 

Towary sprzedaje się po cenach rynkowych i tylko za gotówkę. Nadwyżkę ze sprzedaży towarów , po rocznym obliczeniu zwraca się członkom w stosunku do dokonanych zakupów. 

 

Członkowie przy zakupach towarów powinni podawać numer swojej książeczki członkowskiej i żądać wdania kwitów lub ostemplowania karty kontroli zakupów.

 

Członkowie, którzy zakupów nie kontrolują, tracą prawo do zwrotu od zakupów– brzmiało zastrzeżenie.

 

Czytaj ogłoszenia!

 

W punkcie, dotyczącym praw i obowiązków członków czytamy m. in.:

 

Celem zapoznania się z planem pracy Spółdzielni członkowie powinni czytać ogłoszenia Zarządu wywieszane w sklepie. Skoro jakiekolwiek zarządzenie zostanie podane do wiadomości w formie ogłoszenia w sklepach, żadne reklamacje z racji nieznajomości zarządzenia uwzględniane nie będą.

 

Standardy etyczne

 

Rada Nadzorcza w każdej chwili może wykluczyć członka, jeżeli ten popełni czyn nieetyczny – czytamy w punkcie obowiązków członka.

 

W razie oddalenia skargi ci, którzy ją wytoczyli ze złą wolą, odpowiadają wobec Spółdzielni solidarnie za wynikłą stąd szkodę.

 

Gdzie zrobić wyłom w opancerzonej twierdzy?

 

Ostatnia strona zawiera wypowiedź Romualda Mielczarskiego o zadaniach spółdzielni spożywców.

 

Porównuje on ustrój kapitalistyczny do opancerzonej zewsząd twierdzy, w którym znaleźć można jednak słabą stronę – „nieosłonięty punkt”.

 

Tą słabą stronę kapitalizmu, która pozwoli go obalić, stanowi sprzedaż.

 

Zysk, ten nerw żywotny kapitalizmu – staje się możliwy tylko przez sprzedaż/ Ten fakt ma zazwyczaj doniosłe konsekwencje. Jeżeli bowiem zysk kapitału realizuje się przez sprzedaż wynika stąd, że w ustroju kapitalistycznym istotnym panem położenia jest odbiorca towarów, czyli spożywca.

 

By spożywca nie był „igraszką”

 

Spożywca, nominalnie pan położenia – jest jednak obecnie igraszką kapitału, bo nie jest zorganizowany. Ale z chwilą, kiedy zrozumie swoją moc i zechce się zorganizować, ze sługi stanie się faktycznie panem kapitału”.

 

„Spożywcy, łączcie się!”

 

Za istotny cel i zadania, aby ująć w swe ręce wymianę i produkcję – i tym sposobem interes prywatny podporządkować interesom publicznym.

 

Hasłem, które miało przyświecać spożywcom, były słowa: Spożywcy, łączcie się, aby stać się własnymi kupcami i fabrykantami”.

 

Kooperacja tworzy to nowe życie dziś, zaraz – kończy się wypowiedź Mielczarskiego.